Ogarnij się!
Weź się w garść!
Zgraj się z
czasem, bo go marnujesz!
Uwielbiam siebie
za to, że jestem tak zorganizowana, że co dzień rano zasypuję swoje myśli
takimiż oto mało motywującymi sloganami:)
Też tak macie?
Rano budzik
nastawiony na dziewiątą. Pięć minut drzemki. Raz, drugi, trzeci - spoglądam na
wyświetlacz - minęła godzina, pamiętam tylko trzy razy przesuwałam po ekranie przycisk ODŁÓŻ.
![]() |
pięć minut drzemki |
Szybka analiza matematyczna - było 2 razy tyle, a może
więcej...intensywny tok myślowy pojawiający się z rana w głowie w końcu
powoduje, że szeroko otwieram oczy i dopuszczam do swojej głowy myśl- znowu
przesadziłaś, znowu nie dasz rady zrobić to, co chciałaś, a chciałam z rana doczytać
książkę, którą koniecznie mam dziś oddać.
![]() |
Nie przeczytam.
Ostatnie kilkadziesiąt stron. Wiadomo- najważniejsze.
Najwidoczniej, nie było mi pisane doczytać.
|
Takie motywujące
pocieszenie. Kilka myśli typu - a co tam się przejmujesz, skoro nie wstałaś,
znaczy, że nie miałaś ochoty, dlaczego masz robić rzeczy, na które nie masz
ochoty. Przecież to niedorzeczne...
![]() |
W końcu wstajesz. Woda na kawę. Mleko na płatki. |
Spoglądasz na zegar
mikrofalówki, która niskim dźwiękiem oznajmia, że działa. Sekundy na
wyświetlaczu zmieniają się bardzo powoli.
Dzieścia lat temu
odkryłam prawidłowość, że czas nie rządzi się żadnymi prawidłowościami.
Owszem, sekunda
zawsze trwa sekundę, dzień 24 godz., a rok minimum 365 dni.
Do odczuwania
czasu ma się to nijak.
Dlaczego jeszcze
nikt nie napisał dzieła na ten temat, nie dostał Nobla, że czas to nie tylko
tykania zegara, że to nie tylko pieniądz - to przede wszystkim wrażenie jego
upływu, a my lekceważąc to czasem zaczynamy żyć poza czasem:)
Hmmm....dziś
wszyscy się nad tym zastanawiają...lata temu, jak filozofowałam na ten temat,
patrzono na mnie jak na dziwadło. Dziś każdy widzi, że coś nie tak z tym
liczeniem czasu, że o czymś zapominamy w pogoni za jego ulotnością.
A co jeśli można
go mieć kontrolę nad jego rozszerzaniem...?
Pewnego dnia mnie olśniło.
Czas jest jak
roleta. Taka harmonijkowa.
![]() |
Możecie ją rozwinąć na całe okno, albo zsunąć do odpowiedniej wysokości. Wszystko zależy od tego ile chcecie zobaczyć za oknem, ile chcecie odczuć. |
Jednak zawsze ta
roleta ma jakąś długość, Taka tradycyjna to około 100cm. Tyle ma jak się ją rozciągnie na całą wysokość szyby okna.
Załóżmy, że właśnie
tyle ma Twoje życie.
Ale nagle słyszysz
odgłos za oknem i chcesz sprawdzić, cóż to takiego.
Ściągasz roletę w
dół. Ona nadal ma 100cm, ale zajmuje tylko 1,4 powierzchni okna.
![]() |
różne momenty życia |
To ten moment,
kiedy się spieszysz. Chcesz coś złapać, potrzebujesz na to określonego odcinka
czasu, a nagle okazuje się, że nie złapałeś tego, co chciałeś, a czasu minęło
dwa razy tyle niż zakładałeś.
Rozumiecie już?
Ogarnę się, codziennie nad tym pracuję :-) nie jestem dla siebie zbyt surowa :-)
OdpowiedzUsuń