Dziś mało czytania - dużo oglądnia,
czyli historia
jak z styropianowego lizaka
powstała ozdoba nie byle jaka:)
Z okazji Tygodnia Bliskości oragnizowanego również w Bydgoszczy - wybrałyśmy się razem - ja i Viki - na warsztaty decoupage. |
Warsztaty decoupage były właśnie dla najmłodszych - dorośli stanowili pomocny dodatek:) |
Kolejny etap w decoupage to malowanie - najlepiej farbą akrylową w jasnych odcieniach, bo na takim tle mniej widać ewentualne niedociągnięcia:) |
Tak, tak - właśnie tą farbą akrylową będziemy malować:) |
Jeszcze tylko krótkie zerknięcie na to jak robią to inni :) |
![]() |
Adaś i jego fajna mama - współpracowali idealnie - jak widać 100% kooperacja - a w decoupage podstawa to zabawa:) |
no i zaczynamy kolejny etap, czyli malowanie - w decoupage ważne jest, by zrobić to dokładnie - ale akurat malowanie tak wciągnęło Viki, że nie zostawiła nic do porawek:) |
Teraz odkaładamy do wyschnięcia |
w międzyczasie przygotowujemy wybraną serwetkę - czyli rozdzielamy na trzy warstwy |
w decoupage możemy też użyć papieru ryżowego |
Różnica jest taka, że wzór z serwetki po prostu wydzieramy lub wycinamy, a żeby "wydrzeć" wzór z papieru ryżowego należy po porstu zrobić obwódkę z wody - samo odchodzi |
Viktorii tak spodobało się "malowanie wodą", że spróbowała też, czy sposób na paier ryżowy zadziała na serwetkę do decoupage:) |
Tak więc ten etap zdobienia techniką decoupage należał zdecydowanie do mamy, która najlepiej jak umiała "wydarła" wybrany przez córkę wzór |
Z papierem ryżowym też mama pomagała, bo Viki skupiła się przede wszystkim na tym, że kaczka lubi pływać:) |
A na nasz styropianowy krążek trafił uroczy miś:) |
Oczywiście przez całe warsztaty decoupage Viki ukradkiem podglądała, co robią pozostali uczestnicy tej świetnej zabawy:) |
Jak już uda nam się przygotować wybrany wzór, a farba jest sucha - zaczynamy klejenie. Dobrze jest, jak klej jest od razu z werniksem. |
A papier ryżowy wystarczy nałożyć i przesmarować klejem. Zdecydowanie też trudniej go uszkodzić. |
Bo wklejanie to bardzo delikatny etap w decoupage - można bardzo łatwo uszkodzić serwetkę :( |
Kolejny etap w decoupage - suszenie. Ten etap spodobał się mojej Viktorii najbardziej - jak widać, nie tylko Viktorii:) |
Oczywiście jak zwykle podglądała na jakim etapie są pozostali:) |
Pani Ania zrobiła idealną jesienną ozdobę |
- aż wierzyć się nie chce, że po raz pierwszy zdobiła techniką decoupage;) Wyszło - idealnie:) |
"Lizak" Viktorii też wyszedł doskonale - w dodatku był dwustronny:) |
Na koniec jeszcze drobne zdobienia - złoty napis na stronie uroczego misia |
a z drugiej jesienny wzór został ozdobiony złotą pastą - w zasadzie nie ozodbiony, a zakamuflowane zostały uszkodzenia jakie powstały na etapie wklejania serwetki:) |
Zabawy przy tym dużo było
i mama i dziecko się dobrze bawiło:)
A od dziś każdy znajomy z okazji swięta swego
dostanie w prezencie coś niepowtarzalnago :))
Tak, tak dobrze się domyślacie
zestaw do decoupage kupiłam po tym warsztacie:)))
Dzieła piękne i jaka zespołowa praca. Jestem pod mega wrażeniem i naoglądać się nie mogę:))) Czego to kreatywne mamy swoim pociechom nie dadzą spróbować:))) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZabawa była rewelacyjna- a moja zosia-samosia - mimo moich obaw, że za mała - naprawdę dała radę:)
UsuńPiękne zajęcia. Sama bym chętnie wzięła udział w takich warsztatach.
OdpowiedzUsuńakurat co do zdjęć to miałam wielki problem z moim apratem:) Ale chyba faktycznie nie wyszło tak źle:)
UsuńFajne warsztaty i piękne dzieła:) Moja Wiki jeszcze trochę za malutka na takie zajęcia, ale już nie długo będę mogła wspólnie z małą tworzyć różne arcydzieła.
OdpowiedzUsuńNawet nie zauważysz kiedy urośnie i sama zacznie robic takie "dzieła":) Pozdrawiam:)
UsuńCudowne warsztaty! Też się wybierałam, ale niestety młodszy zachorował. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńO - to może mieszkamy blisko:) Miło byłoby poznać - spacerkowo:) Pozdrawiam:)
UsuńNie ma jak refleks w odpowiadaniu ;) Mieszkam Glinkach, koło Agnieszki
Usuń