wtorek, 26 maja 2015

Kwiatki na Dzień Matki

Viki i mama
Oczy strapione
Oczy wesołe
Oczy zakryte łzami

Słowa pasują
Każdy metr życia
Choć nie pasują czasami

Myśli
Zdarzenia
Dziwne bywają
Tak to powiedzieć najprościej
Gdy kochasz kogoś, a czasem ranisz
Nie mogąc powstrzymać złości



Lecz miłość taka jest na szczęście
Że w kółko przez życie się toczy
Kwiatki na Dzień Matki
I choć mówiłeś w drugiej osobie
Dziś patrzysz jej głęboko w oczy
I mamą nazywasz
swą ukochaną
I dajesz w prezencie kwiaty
Tak to już bywa z miłością do matki
Dajemy ją na raty

I tylko matka to zrozumie
I tylko matka wybaczy
Wystarczą proste dwa słowa krótkie
...choć miło by były kwiaty...





niedziela, 24 maja 2015

Szpitalne przemyślenia część druga, czyli dzieła małej Viki



Uśmiech dziecka spowity łzami
I strach pisany w eterze

Są chwile w życiu gdy wierzę we wszystko
Choć wtedy w nic nie wierzę

Nie ufam sobie
Ufam swym myślom
Nadzieję mam na spełnienie
Lecz stałam się już szarym człowiekiem
Czy mogę to zmienić westchnieniem...?

sobota, 23 maja 2015

Szpitalne przemyślenia...

Targasz moimi zmysłami
Mówisz mi że to oni
Że nie chcesz, że mnie kochasz
Wiec dlaczego wciąż szlocham
Brzmi banalnie
Dlaczego?
Bo wszystko do niczego
Tak właśnie tak po prostu
To nie jest marudzenie
To nie jest mój pesymizm
To tylko faktów stwierdzenie
Poważnie?
 zbyt poważnie?
Ach bo to tylko zabawa
Żart taki choć nikt się nie śmieje,

a miało być weselej...

środa, 6 maja 2015

Niech moc będzie z Tobą :)



Babybliss Le Pro 6670E
mady by Italy


Oto przybyła moc w nasze progi
w postaci suszarki bardzo drogiej
suszarka ta była na zamówienie
bo syn mój miał specjalne życzenie
bym nową suszarkę czym prędzej kupiła
bo stara się zbyt mocno zużyła
i oto niemalże jak na zawołanie
słyszę głos w radiu - to dla ciebie kochanie
konkurs na który od wczoraj czekasz
szybko ślij mejla czemu tak zwlekasz
odpowiedz tylko na jedno pytanie
gdzie Henryk Brodaty miał pierwsze mieszkanie
z racji że szybka jestem i sprytna
mnie się trafiła ta nagroda niezwykła
ileż radości wniosła dnia dzisiejszego
nawet słoneczko spowiło całe niebo
choć dziś od rana na niebie chmury
a cały dzień był ponury...

sobota, 2 maja 2015

Zlot Corvette Bydgoszcz 2015


Dziś w ramach "nicnierobienia" wybrałam się wraz z większą częścią rodzinki pooglądać Corvetty. 
Uwielbiam wszystko, co prze "dwa te". Uwielbiam świetne samochody. Stąd ta fotorelacja.
Tylko foto - bo gadanie zbędne;) Bo życie jest zbyt niezwykłe na zwykłe samochody :)


piątek, 1 maja 2015

Jak zostać kobietą idealną w 9 dni - krok trzeci - przerwa:)

Ponad tydzień temu zaczęłam swoje wyzwanie - kobieta idealna w 9 dni. Wyzwanie trwa na żywo, więc na żywo je relacjonuję. I jak widzicie wygląda to tak, że od ponad tygodnia trwa przerwa w organizowaniu idealnego życia. Najwidoczniej tak być musi:)
Ale jak widzicie na załączonym obrazku - przerwa wpływa na wyzwanie idealnie;)



W każdym razie, w tym czasie nie zmuszam się do niczego, Robię co trzeba - dzieje się samo:)
I skutkuje, a to najważniejsze:)
Jak wiecie, mam problem z rannym wstawaniem. I oto dziś w końcu nastąpił przełom.
Wstałam wraz z pierwszym sygnałem telefonicznego budzika, czyli kilkanaście minut przed godziną szóstą!

Nie pamiętam, kiedy poprzednio nastąpiło to zdarzenie. Odkąd wróciłam do pracy najemnej, to chyba nigdy ;) - zawsze są te pięciominutówki, które potrafią trwać nawet 1,5 godziny!

A dziś -  jak ten skowronek, jak ta proca - na dźwięk buzikowego sygnału bezproblemowo wstałam z łóżeczka...i gdyby nie fakt, że dziś dzień wolny od pracy - byłabym na nogach od godziny szóstej niemalże:)

Tak więc, podsumowując dotychczasowe etapy - po dwóch dniach i po kilkudniowej przerwie - w końcu wstałam jak zaplanowałam!

Dla przypomnienia - PIERWSZY KROK, to było, znalezienie czynności która NAJBARDZIEJ DEZORGANIZUJE NAM POCZĄTEK DNIA. 

W moim przypadku jest to ubieranie

i o tym przeczytacie tutaj:

DZIEŃ PIERWSZY

A DRUGIM KROKIEM było:

 - znalezienie czynności, którą ROBIMY POPOŁUDNIEM NIE TAK JAKBYŚMY CHCIELI, a która dezorganizuje nam popołudniowe życie.

W moim przypadku był to obiad, który zrobiłam dzień wcześniej, o którym obiecałam napisać, czego oczywiście nie zrobiłam, za to psychologię tego kroku opisałam tu:

DZIEŃ DRUGI 

Trzeci krok, to była przerwa, czyli tak zwane "nicnierobienie w temacie", bo oczywiście robiłam bardzo dużo różnych rzeczy.

Za dużo byłoby pisania, więc Wam po prostu pokażę ;)














...jednym słowem - odleciałam:)




Kolejny krok już wkrótce!