niedziela, 19 kwietnia 2015

Kobieta w Galerii




Kiedy 12 lat temu przeprowadzałam się do Bydgoszczy, w wyobraźni kreowałam sobie te wszystkie spotkania, w których będę uczestniczyć, zajęcia, zdarzenia, imprezy, wydarzenia...Tymczasem, jak poszłam na coś ze 12 razy, to by było na tyle...
Nie wiem, jak to się stało, że tak spontanicznie zakręcona, pełna zwariowanych pomysłów i wyjątkowo niezwykła kobieta jak ja, utkwiła w kieracie życia z dnia na dzień.
Ja - kreatorka rzeczywistości, zaklinaczka czasu - nie potrafiłam tego czasu zorganizować dla siebie.
Czy kiepska ze mnie organizatorka?  ...no muszę uczciwie przyznać, że czasem cechuje mnie słomiany zapał.
Na szczęście czasem.