Przejdź do głównej zawartości

Szczęście glikemią mierzone:)





Szczęście glikemią mierzone,

czy o tym myśleliście,
że wpływ na Wasze szczęście
ma to co dzisiaj jedliście?



Więc zacznę od początku, czyli od wyjaśnienia,
co ta glikemia oznacza i jak ma się do jedzenia.

Według źródeł, glikemia, to glukozy we krwi stężenie,
a na poziom tego stężenia ma właśnie nasze jedzenie.



Pewnie nie raz sprawdzaliście tego mechanizmu działanie,
gdy zamiast kanapki, czekoladę zjedliście na drugie śniadanie :)

Lecz każdy wie, że słodycze cukry proste zawierają i tylko na krótką chwilę glukozę we krwi zwiększają,
a jak zbyt szybko urośnie, organizm insulinę wytworzy i radość nam opadnie, bo cukier we krwi się obniży :(



Ale bez jedzenia cukru nie możemy funkcjonować,
bo właśnie do pracy umysłowej potrzebuje go nasza głowa,
bo mózg jak każde urządzenie potrzebuje zasilania
i właśnie glukoza jest potrzebna do prawidłowego działania.

Każdy przerabiał ten schemat podczas intensywnego myślenia
i wręcz odruchowo sięgał po słodkie "coś" do jedzenia ;)



I tu warto zwrócić uwagę na zasady przez ekspertów stworzone
i zamiast cukrów prostych sięgnąć po te złożone,
czyli prostymi słowy -
zamiast batona słodkiego
zjeść sobie płatki owsiane lub wafla ryżowego.


Ale o dietach właściwych opowiem Wam w innym czasie,
bo dziś miało być o szczęściu, a mało kto na tym zna się :(



A wiecie skąd taki wniosek -
bo wszyscy co piszą o nim, próbują podać receptę i każą za nim gonić.


#koniczyna #szczęście
Odkryj swoje szczęście!


A szczęście każdy z nas ma w sobie,
szczęście nas wszystkich otacza
i nie ma na nie wpływu rodzina, znajomi, czy praca.



Szczęśliwym być - to inna sprawa,
bo to już od nas zależy, więc skoro mamy wpływ na to -
weź to, co Ci się należy :)

Szczęśliwym bądź,bo to miłe,
bo lepiej się czujesz fizycznie,
a jeśli szczęścia nie czujesz -
potraktuj je glikemicznie:)












Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kolorowa Zabawa blogowa - Tęczowy foto-tydzień

Co tu robić jak za oknem jest jak jest...  bawić się! Więc się bawmy! Zapraszam więc do zabawy blogowej: Tęczowy foto-tydzień Każdego dnia na blogu umieszczamy zdjęcie w innej kolorystyce - zdjęcie naszego dziecka oczywiście. Tytuł posta to dzień tygodnia i kolor - lista kolorków na dole :) Tematyka foto - dowolona -  jak będzie dzień czerwony, to można umieścić księżniczkę na czerwonym dywanie, albo naszego synka w towarzystwie zaprzyjaźnionych strażaków, a jak będzie zielony, to rodzinny piknik na zielonej łące, a może zieloną żabę wypatrzoną nad stawem i z uśmiechem na twarzy prezycyjnie oznaczoną palcem wskazującym przez naszego szkraba;). Myślę, że kreatywne mamy kochające fotografować będą miały duże pole do popisu - dlatego konkurs ogłaszam już dzisiaj, ale zaczynać się będzie dopiero w przyszłym tygodniu. A teraz krótko o zasadach, a w zasadzie ich braku - bo jedyna zasada to dobra zabawa! 1. Każdego dnia na swoim blogu umieszczamy jednego posta z...

Dziecko na Warsztat - nauka i wyjątkowe eksperymenty naukowe:)

W Dziecku na Warsztat udział wzieliśmy, a dziś na warsztat naukę braliśmy:) A wszystkie eksperymenty naukowe dzisiaj robione,  pod okiem Profesora Ciekawskiego były przeprowadzone:) Family Park , czyli dziecięce centrum naukowe zorganizowało dziś dla rodziców i dzieci warsztaty grupowe. Julka, Michalina, Viktoria, Dawid, Kacper i Mikołaj,  razem się bawili - zobaczcie jak naukę przez zabawę ćwiczyli:) Na początek zwiedziliśmy Pracownię Profesora Ciekawskiego Jest to miejsce pełne niesamowitych przedmiotów i atrakcji, dzięki którym dzieci mogą bawić się, a jednocześnie zapoznać z różnymi prawami chemii, fizyki i innych dziedzin nauki - co najfajniejsze - mogą się tam już "bawić" nawet takie małe szkraby, jak moja Viktoria  furorę robiły bańki:) Były lamy elektronowe i efektowne złudzenia optyczne niektórzy nawet głowę starcili dla eksperymentowania:) Kacper Viktoria Dawid Julk...

Alfabet kulinarny wg Viki, czyli Warsztaty kulinarne Dziecka na Warsztat

Dziś  kulinaria rządzą na blogach u nas też w kuchni była przygoda, więc w ramach projektu Dziecko na Warsztacie nasz kulinarny alfabet poznacie. Zapraszam do poczytania: jak K uchareczka U gotowała L ybę I N arobiła A mbarasu R adosnego I A petytu :))) A - jak apetyt - na co? na zabawę wyśmienitą! - a przy okazji potrawę smakowitą;) I czyli instrukcje jak wykonać danie -  a wszystko to przez Viki zostanie pokazane: Filety rybne oczywiście zostały przygotowane przeze mnie - ale reszta tego etapu - czyli przygotowanie do smażenia - należało już do Viktorii. Do przyprawienia użyliśmy pieprz cytrynowy - jest to gotowa mieszanka przypraw firmy Prymat - w swoim składzie oprócz pieprzu ma też sól, czosnek, cebulę i cytrynową skórkę. Mieszanka do ryb - jak znalazł - w dodatku za rozsądną cenę! Z racji, że uwielbiam natkę pietruszki, a Viki spodobało się przyprawianie ( a z pieprzem, nawet cytrynowym nie warto przesadzić;) - ryby zostały jeszcze dopraw...