sobota, 28 września 2013

Nie tak mogło być...

Dziś tak sobie pomyślałam, o problemach będę  rymowała,
o rodzinie niedoskonałej, 
o której na blogach przeczytasz mało lub wcale,
bo wszyscy zazwyczaj opisują, jak się pięknie bawią, 
jak dziećmi zajmują,
a ja powiem Wam wcale nie w sekrecie,
że wierzyć mi się nie chce, że tak jest na świecie...

Ja nie mówię - bywa idealnie,
ale w życiu bywa też niezdarnie...

piątek, 27 września 2013

Zmysłowy Piątek - węch



Dziś mam podwójne zadanie,
bo nie dość, że wybrałam postów rymowanie
to jeszcze przypada piątek zmysłowy
a dziś omawiamy zmysł wyjątkowy:)


Mowa o węchu, czyli zmyśle takim,
co zapach wykrywa  - czasem byle jaki,
a czasem piękny niesłychanie,
choć oczywiście węchu odczuwanie,
to subiektywne odczucie i nie dla każdego
zapach fiołków alpejskich to coś wyjątkowego:)





A w ramach zabawy blogowej 
pokazujemy na blogach pomysły wyjątkowe 
na to - jak bawić się z dzieciakami 
poszczególnymi zmysłami :)






Ja dziś  polecam nietypową: 
Ciuciubabkę Węchową


Kawałek szmatki lub papieru spryskaj zapachem w sprayu.
Dziecku swemu daj do powąchania, 
a potem schowaj np. między ubrania.

Koniecznie zawiąż oczy, żeby nie widziało,
gdy będzie schowany "zapach" po węchu szukało.


A dla zabawy urozmaicenia 
- umieść w pobliżu inne zapachy dla utrudnienia.


Oczywiście ważne jest, by się od siebie różniły, 
tak by przy wąchaniu się nie pomyliły:)

Zamiast zapachów w sprayu możesz użyć wszystkiego,
 co pachnie intensywnie i nada się do tego:)

Może to być żel do mycia brzoskwiniowy, albo jogurt truskawkowy - ważne, by dziecko zapach tak rozpoznać umiało, 
żeby go przy wąchaniu poprawnie nazwało.

Bo sami wiecie, że z zapachami jedzenia różnie bywa 
- zwłaszcza jak zbyt dużo chemii się w nim ukrywa:)


Na koniec dodam, choć to pewno znacie, 
że jak nos zatkacie, to smaku dania poprawnie nie wyczuwacie:)

Nos zatykają niektórzy dlatego, 
jak właśnie muszą zjeść coś niesmacznego :)))

Sposób sprawdza się jak dzieci chorują, 
a tylko niesmaczne lekarstwa skutkują:) 




A jak więcej pomysłów na zabawy chcecie 



na poniższym blogu linki do zabaw znajdziecie:)




czwartek, 26 września 2013

Wojna makaronowa, po której zawsze boli głowa:)




Moje dziecko często broi
 i choć wiem, że nie przystoi
tak się mocno denerwować 
- to nie umiem czasem schować 
swojej złości do kieszeni ...
pozostaje więc złość zmienić 
w jakieś działanie kreatywne 
i skoro ona ma pomysły dziwne, 
biorę przykład z dziecka mego
i sama robię coś dziwnego...:)

Pampersy żegnamy - kaskę oszczędzamy, a za oszczędności szukamy przyjemności:)




Dziś znów sobie na eksperyment pozwoliłam i bez "pampersa" córkę uśpiłam. 

Jakże byłam zadowolona, gdy obudziła się nieprzemoczona!

W kolejny etap życia wkraczamy i już na pieluchy pieniędzy nie wydamy:)

Teraz mogę dorzucić do budżetu swego kolejny wydatek na malucha mego:)

Długo się nie zastanawiałam i szybko uznałam, że skoro rzecz dotyczy fizjologii ciała 
niech na fizjologię kaska pójdzie cała :D

Pewnie się zastanawiacie co też wymyśliłam? 
Pomysł jest banalny bardzo - na naukę postawiłam:)


Rymowanie na zawołanie - czyli bloga przekształcanie:)))


Zawsze tak miałam, że łatwo rymowałam. 
Niby nic takiego, choć niektórzy myślą, że to coś wyjątkowego:D
W zasadzie jak pomyślę sobie, 
to klecenie rymów najlepiej w życiu robię:)


Idealne odzwierciedlenie człeka rymującego widziane oczami dziecka małego:))))  



Chcesz poczytać więcej dlaczego rymując bawię się wspaniale 

środa, 25 września 2013

Biznes-MAMY znowu spotykają się w Bydgoszczy:)









Dla bydgoskich mam coś mamy

 - do Ratusza zapraszamy 

- te "aktywnie działające" 

i te, "co po prostu chcące" :)


- chcące robić coś dla siebie - tak, tak - właśnie zapraszamy Ciebie:))) 

A skoro jesteście mamami, to przyjdźcie ze swymi pociechami 


My postaramy się, by Wam nie przeszkadzały, a na fajnej zabawie tutaj czas spędzały:) 


I już rymów pozbawione szczegóły na bydgoskiej stronie:


(klik - foto - zapożyczone ze strony www.bydgoszcz.pl)

Dzień zaplanowany - oczywiście rymowany:)



Dziś rano jak wstałam,
w kalendarz spojrzałam,
to się przeraziłam,
bo tak dzień ustawiłam,
że zadań tylem głupia zaplanowała
ile zwyczajne w miesiąc bym ich dokonała :)

Czy je ogarnąć zdołam... - się zastanowiłam,
ale jak widać nawet na posta  rymowanego się skusiłam :)


wtorek, 24 września 2013

Jeśli chcecie zaglądajcie - od dziś rymem poczytajcie;)





Dziś dzień dla mnie wyjątkowy,

mnóstwo pomysłów przychodzi do głowy 

i tak sobie pomyślałam, 

że mojego bloga - wierszem będę pisała :)



poniedziałek, 23 września 2013

Pierwszy dzień kalendarzowej jesieni:)




Za oknem słoneczko, choć rano padał deszcz. Podobno była nawet tęcza - niestety - my jeszcze słodko spaliśmy- a zdarza nam się spać i do 10;)

Dziś ma być jesienny obiad - w wielkim garnku "dusi się" zupa dyniowa, a na petalni smaży filet z indyka przewidziny do zapiekanki z cukinią - jak zwykle przepisy są mixem różnych przepisów - dam znać, czy wyszło pysznie;) 

A z racji, że jesień - wspomnienie ostatnich słonecznych dni lata - czyli nasze pół-rodzinne spacerki - starszy syn jest już na etapie przekonania, że spacer z rodzicami, to coś, czego mu w tym wieku nie wypada- a nóż zauważy ktoś ze znajomych;)





piątek, 20 września 2013

Zmysłowy piątek pełen dźwięków, czyli zmysł SŁUCHU





Dziś piątek i w ramach piątkowej zabawy zmysłowej - słuch - a w naszym wydaniu - granie ze słuchu;)





Dla tych, co chcą więcej poczytać o tym zmyśle - zapraszam na bloga


- znajdziecie też tam linki, do innych blogów i pomysły na zabawy dźwiękami.


a jak to u nas wyglądało? ...


wtorek, 17 września 2013

Zmysłowy wtorek w ramach zmysłowych piątków - czyli kinestezja wg Viki







Oj, niestety - tyle ostatnio dzieje się u nas "w realu", że zaniedbuję całkowicie wirtualną stronę mojej codzienności..ale akurat na to, nie powinnam narzekać...

W każdym razie okazało się, że post przygotowany do automatycznego ukazania się w piątek w ramach zabawy blogowej - nie ukazał się tak jak zaplanowałam:(...

...nawet wiem dlaczego - jak się ustawia publikację na przyszłość, należy pamiętać, by po ewentualnej edycji posta- na nowo ustawić czas publikacji...niby o tym wiedziałam, ale jak zwykle zapomniałam:)


A teraz - piątkowo:
Przyznam, że zanim wzięłam udział w zabawie nie znałam nawet słowa:

PROPRIOCEPCJA

Cóż to takiego? - to po prostu - świadomość ułożenia części naszego ciała. Zmysł orientacji, który pozwala kontrolować położenie poszczególnych części ciała, choć oczywiście ta kontrola jest nieświadoma, bo przecież nikt nie zastanawia się jak układają się nasze ręce i nogi podczas chodzenia, jak mocno przycisnąć długopis podczas pisania, czy ile siły użyć, by podnieść przedmiot - to się po prostu dzieje. 

Każdy pewnie słyszał o teście diagnozującym uraz mózgu, czyli dotknięcie palcem czubka nosa przy zamkniętych oczach. Przyznam, że zawsze zastanawiałam się nad tym jaka to bezsensowna czynność, ale przecież, jak są jakiekolwiek zaburzenia w funkcjonowaniu naszej percepcji wykonywania ruchów ciała - nie jesteśmy w stanie zrobić tego prawidłowo. To samo z "jaskółką", której w pewnych okolicznościach nie damy rady zrobić, choćbyśmy nie wiem jak chcieli:)

Propriocepcję dzieci ćwiczą już od maleńkości poprzez codzienne czynności, ale my rodzice możemy też zaproponować naszym dzieciom zabawy rozwijające ten zmysł. Niestety bywają zaburzenia w funkcjonowaniu tego zmysłu, co objawia się m.in. większym napięciem mięśniowym podczas wykonywania codziennych czynności i wtedy tym bardziej należy pomyśleć nad taką formą spędzania czasu z naszym dzieckiem, która pozytywnie wpłynie na rozwój. O takich zabawach poczytacie na blogu:





Znajdziecie też tam linki do pozostałych blogów biorących udział w zabawie, a na każdym znajdziecie prosty pomysł na ćwiczenie zmysłu pozycji ciała.

Ja dla odmiany przypomnę o zabawie kultywowanej przez nas w dzieciństwie, a w dobie komputerów często zapomnianej - to CIUCIUBABKA :) 

Jakby ktoś zapomniał - jeden z uczestników ma zawiązane oczy i próbuje złapać pozostałych zabawowiczów. Dla utrudnienia można obrócić "ciuciubabkę" kilka razy wokół osi - ale ostrożnie, co by nie zaburzyć zmysłu równowagi - choć to chyba w tej zabawie jest najśmieszniejsze:)

Współczesną odmianą jest PINATA - coraz częściej pojawiająca się na imprezach dla dzieci.
Każdy wie na czym polega - dziecko ma zawiązane oczy i za pomocą miecza, kija itd, próbuje uwolnić smakołyki schowane w pinacie. 

Osobiście znam pewną panią, która robi przepiękne pinaty i za jej zgodą umieszczam foto takiego cuda pełnego smakowitości:)




A jak już dziecko opanuje sztukę postrzegania i kontrolowania swoich ruchów w przestrzeni -

nie dość, że porusza się w tempie ekspresowym pokonując wszystkie przeszkody, to jeszcze, bez większego problemu wykonuje takie ewolucje:







a skąd wzięła się taka percepcja w wykonywaniu ruchów u niespełna 3-latki? - otóż od ponad roku ćwiczymy ten zmysł na trampolinie...którą czasem jest nasze łóżko;)

I to mój kolejny pomysł, na ćwiczenie tego zmysłu:)

https://www.youtube.com/edit?video_id=g9Un_fAEgcI&o=U&ns=1


Nie wiem czy widać - jak zwykle - bo u mnie cały czas jakaś awaria komputerowa:( 


Zmykam na łono rodzinne, bo coś za cicho się w domu zrobiło- chyba dziecię broi - jak nic będzie temat na kolejnego posta:)))



Pozdrawiam wszystkich zaglądających i ściskam wszystkich komentujących:)











piątek, 6 września 2013

Zmysłowe piątki - zmysł dotyku

Z racji, że u nas ostatnio filmowo- dziś, też krótki filmik :)

Wg mnie najlepszą zabawą na ćwiczenie zmysłu dotyku jest praca manualna, a że moja córcia jest na etapie pomocy wszelakiej - ostatnio dania obiadowe są w dużej części jej dziełem -

najbardziej uwielbia ugniatać ciasto - tutaj robiliśmy pierogi:)





a tutaj pizzę - jedyną w swoim rodzaju;)




ale bierze się też za trudniejsze potrawy:)






niektóre filmy i foto już były na blogu - ale uznałam, że są idealne do pokazania - jak w zwykłych codziennych czynnościach bawić się, a jednocześnie rozwijać zmysły:)

Najważniejsze, to pozwolić dziecku działać kreatywnie - bo ono ma głowę pełną pomysłów na zabawę...


...tylko niektóre z nich niestety nas przyprawiają o zawrót głowy - jednak wszystko w ramach zabawy zmysłami :)





...dobrejnocki;)

środa, 4 września 2013

Jak osiągnąć cel



Ten krótki "film instruktażowy" nauczy każdego, jak osiągnąć cel w krótkim czasie, w dodatku bez konieczności parcia naprzód:)



Dziś będzie więc filmowo. Ostatnio przeglądam moje archiwum na YouTube w poszukiwaniu nagrywanych swego czasu hurtem filmików pokazujących kreatywne zabawy mojej kilkumiesięcznej Viktorii.

Aż uśmiecham się pod nosem, co też ja kiedyś natworzyłam:)

Ten filmik jest podpowiedzią, jak można osiągnąć cel, jak wydaje się nie osiągalny - więc jeśli masz ostatnio takie dylematy - tym bardziej zajrzyj - i obejrzyj - uśmiech gwarantowany:)







wtorek, 3 września 2013

Viki w obiektywie Weroniki




Dziś już ostatnie wspomnienie działeczki- więcej nie będzie:)

Dlaczego w osobnym poście te zdjęcia - bo zostały zrobione przez bardzo fajną dziewczynę - 14 letnią Weronikę w dodatku bardzo trudnym sprzętem bo najzwyklejszą cyfrówką Sony.

Nie wiem jak Wy, ale uważam, że zdjęcia są wyjątkowe - mają po prostu to coś i nie mam na myśli wizerunku mojej Viktorii:) - a ja uwielbiam podziwiać wyjątkowość - jestem pewna, że gdyby Wera miała w rękach profesjonalny sprzęt, zdjęcia byłyby równie profesjonalne - wg mnie ma talent, ale ja ekspertem nie jestem, więc przyznam szczerze - sama jestem ciekawa opinii bardziej wtajemniczonych w tajniki fotografowania:)


W poprzednim działkowym  poście - też było kilka foto jej autorstwa- ciekawa jestem, czy zgadliście które;)




poniedziałek, 2 września 2013

Rymowanie na zawołanie - wierszyk myjący:)






Raz z racji brudzenia ciągłego, 
często myłam szkraba mego. 



I z racji, że często marudziła - wierszyk dla niej wymyśliłam:)


Dziś historia się powtarza,

więc okazja się nadarza
wierszyk tutaj też przedstawić
może kogoś to rozbawi:)



Bez podziałów, choć na działce:)

W sobotę wybraliśmy się na grilla do znajomych - na działeczkę. Super sprawa - marzę o takiej działce z mini-domkiem letniskowym, altanką, grillem i mnóstwem zieleni dookoła. Zostało zapisane na liście życzeń:)






Viktoria była przeszczęśliwa, Kuba niech żałuje, że został w domu, ale skoro już za stary na wycieczki z rodzicami, to nic na siłę;)

Dawno nie napstrykałam tylu radosnych fotek -

tak wiec dzisiejszy post, to mało czytania - dużo oglądania.

Słonecznie, wesoło, radośnie - idealnie na dzisiejszą pogodę, kiedy za oknem plucha i dmucha ...mam wrażenie, że w tym roku koniec wakacji będzie oznaczał też koniec lata ...

Ale lato na moim blogu jeszcze nie raz zagości, choć już z darami jesieni;)










 












































...tego mi było trzeba - radości w czystej postaci :) ...szkoda, że czasem zapomina się, że te najbardziej naturalne rozwiązania są najlepsze - szukamy niezwykłych spodobów na spędzenie czasu - a wystarczy poobcować z naturą i pobawić się jak dziecko:)

Przy okazji zastanawiam się - skąd nazwa działka, skoro to miejsce łączy - nas z namiastką naturą, jakiej ciągle za mało na codzień, zwłaszcza jeśli mieszka się w dużym mieście... 


miłego popołudnia...

niedziela, 1 września 2013

Radosne fotki




Ostatni dzień sierpnia spędziliśmy wyjątkowo miło:)



Na łonie natury :)



W radosnych nastrojach:)))



Podziwiając dary natury;)


Byliśmy na działeczce:)))



...ale o tym w następnym poście - bo dziś już się jutro zrobiło - i najwyższa pora spać:)


...dobrejnocki;)