piątek, 17 stycznia 2014

Urodzinowy Tort dla Viki czyli Hello Kitty wg mamy Violi:)

Przygotowania do urodzinowej imprezki w toku. Dziś pieczemy tort. Zapewne kiedyś zrobiłam jakiś tort, ale było to tak dawno temu, że nawet nie pamiętam jaki i z jakiej okazji:)

Dzisiejsza okazja to 3 urodzinki Viktorii  i zgodnie z życzeniem solenizantki - tort ma być z Hello Kitty.
W dodatku solenizantka chciała robić sama, więc nie mogło to być zbyt skomplikowane - tym bardziej, że  nie posiadam artystycznych zdolności, więc postarałam się to zrobić  to w jak najprostszy sposób - sami zobaczcie:

w tworzeniu zbyt dobra nie jestem - ale w odwzorowywaniu- owszem:)
 - jako wzór posłużył talerzyk śniadaniowy z wizerunkiem Hello Kitty:)


z marcepanowej masy ( gotowy produkt do kupienia w Lidlu)
 ulepiłam kształt buzi kotka - dodałam wiórków kokosowych z nadzieją, że zrobi się biała,
 ale niezbyt to wyszło:(
- mam już jednak pomysł, co zrobić, by buzia nabrała odpowiedniego koloru
- ale o tym będzie w wersji finalnej:)

teraz czas na wstążeczkę do włosów - też została ulepiona z masy marcepanowej
 - dodałam troszkę barwnika spożywczego w kolorze czerwonym
- Dr Oetker - ja kupiłam w Polomarkecie

dodawaniem barwnika zajęłam się osobiście, choć Viki bardzo chciała sama:)

za to już samodzielnie ulepiła wstążkę do włosów

kandyzowana wisienka ( też z Lidla ) jako zwieńczenie dzieła

i buzia zaczyna przypominać Hello Kitty, prawda?

oczy zrobiliśmy z rodzynek
- dobranie dwóch takich samych okazało się słodkim wyzwaniem:)

                                      


na koniec nosek -  czyli kandyzowana skórka pomarańczy
 - też wspomogłam się Lidlem
- można kupić takie pudełeczka z różnymi smakołykami do ciast 

wymaga jeszcze kilku ulepszeń, ale to tylko prototyp;) -
muszę pomyśleć nad wąsami i wspomnianym już kolorem lica:)
A zabawy przy tym było mnóstwo -
 polecam - niekoniecznie "od święta" :)


Biszkopt właśnie upieczony - troszkę dziwnie wyrósł, więc pewnie zrobię drugi - będzie wysoki ten torcik;)

Wracam do garów, bo czeka mnie dużo pracy, a jeszcze więcej sprzątania:)
Pozdrawiam:)


wtorek, 14 stycznia 2014

Sto lat!

Moja mała Viktoria skończyła dziś 3 latka - na początek taki mały misz-masz z tej okazji:)

3 latka mojej Viktorii!

Był tort, świeczki, sto lat, były prezenty, życzenia, zaproszenia na urodzinowe przyjęcie - ale o tym innym razem:)
Był też prezent dla mnie - Viki jak nigdy - zasnęła przed 21 - a ja mam troszkę czasu dla siebie...
buziaki:)


poniedziałek, 13 stycznia 2014

Zupa z gwoździa, czyli pomysł na obiad, gdy brak pomysłów

Na pewno pamiętacie bajkę Fredry o tym jak Cygan ugotował Babie Zupa z Gwoździa - ja czasem też gotuję taką zupę - a w zasadzie danie:)
 Jednym słowem - moje gotowanie często przypomina wszystkiego co pod ręką do garnka wkładanie:) Efekty różne tego bywają - na szczęście domownicy zazwyczaj wszystko zjadają, a przy ty nie marudzą zbyt wiele, więc dziś się z Wami takim przepisem podzielę:)

Danie z gwoździa, czyli zapiekanka jako gwóźdź obiadu:)

Nowy Rok - nowy blog

Już 13 dzień Roku Nowego,
a ja nie uczyniłam żadnego wpisu konkretnego...
od jakiegoś czasu twórczej weny mi brakuje
i zbyt często w kącie popłakuję...



czwartek, 9 stycznia 2014

Taktyka - "łazienka: wróg u bram"

Wczoraj zaatakował mnie pająk...brrrr!!!! - był czarny, błyszczący z wielką, okrągłą sterczącą dupą ( o ile można powiedzieć, że pająki mają dupę;) - powiedziałabym piękny, a pająków nie znoszę i do tamtej chwili nie spotkałam takiego, o którym pomyślałabym, że jest piękny:)
Przemknął obok mnie z prędkością światła -oczywiście  w moim pojęciu- i wyglądał bardzo niepodobnie do naszych polskich pająków- tym bardziej domowych - a co jak co, ale anatomię pająków mam w jednym paluszku - zazwyczaj doskonale staramy się poznać swoich wrogów;)

w zastępstwie wizerunku mojej ofiary - ogromny pająk parkowy;)