środa, 28 stycznia 2015

Moje 5 minut...


Całe moje dotychczasowe życie było na 5 minut. Zawsze miałam 5 minut do wszystkiego. Zawsze znajdowałam wymówkę, by te 5 minut zastosować.
Poranne pięciominutówki przy wstawaniu, zabawa z córką  jeszcze maksymalnie pięć minut, prośba do syna o coś do zrobienia za pięć minut…i tak i życie upłynęło na tych pięciominutówkach…



Dziś stwierdzam, że mało  co w nim zrobiłam, bo większość czasu straciłam na przestawianie zegara o 5 minut…
Wiedziałam, że te 5 minut może robić różnicę, a jednak sobie na nie pozwalałam.  Zachowywałam się tak, jak bym nie wiedziała, że te 5 minut może być najważniejsze w życiu i je zwyczajnie marnowałam.
Coś dzieje się TU i TERAZ, więc wystarczy wstać i zacząć działać. Teraz - nie za 5 minut!
Po prostu przełamać się i wstać!
Takiego lenia w sobie wytworzyłam przez te pięciominutowe lata.  Masakra jakaś.
Choć pewnie masakra to dopiero będzie, jak się w końcu nie ogarnę i nie wykorzystam tego swojego 5 minut.
Niby wiem skąd, ale jakaś negatywna energia, jaka mnie wypełnia, blokuje mnie przed działaniem.
Nie wiem, co wyssało ze mnie te energię.
Czasem czuję, tak jak teraz, że nadal mam w sobie dużo pozytywnych pokładów energii, po które wystarczy tylko sięgnąć i zacząć robić coś dobrego. Tak jak teraz właśnie.
Znowu przestawiłam zegar o 5 minut, ale jednak wstałam. Wstałam i postanowiłam na początek napisać to, co przyszło mi do głowy.
Przyszło mi oczywiście o wiele więcej, ale myślę, że to pierdoły, na których opisywanie straciłabym kolejne 5 minut cennego życia J
Znowu zachowałabym się jak ten mały szary robaczek wegetujący na tej ziemi, a przecież nim nie jestem!
Na pewno - nie chcę tak dłużej!
 Chciałabym to wszystko w końcu zmienić, tylko brak mi sił. Mam wrażenie, że  sama nie potrafię, więc chciałabym, by ktoś ocalił mnie przed tą wojną, jaka się we mnie toczy. Ale przecież takie rzeczy zdarzają się tylko w bajkach.

A to – jest samo życie. Tu trzeba po prostu zacząć działać i choć sama mogę jedynie ocalić się od zapomnienia, dzięki temu mogę zacząć, choć na moment żyć pełną piersią J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz