poniedziałek, 8 maja 2017

Szczęścia szukamy w trawie

Jeśli chcesz zmian, musisz się zmienić. A niestety - każda zmiana boli.

Czy raczej pobolewa.

U mnie pobolewa noga. Prawa. Ten, kto zna się na życiu, wie doskonale, że prawa noga to problemy z facetami. Ot, życie. 

ot, życie...







Tak już poukładane, że nam kobietom przez cały czas jego trwania przewijają się jacyś tam faceci. No właśnie, jacyś tam. A przecież w wyobrażaniu mają być mężczyznami, herosami, niezwykłymi towarzyszami życia, którzy będą nas wielbić, szanować, kochać na dobre i na złe...

...a potem się obudziłam...

Nie jedna z nas mogłaby tym zdaniem podsumować każda fascynację kolejnym facetem swojego życia.



Zetknięcie faktów i pragnień bywa bolesne. Często kończy się jakimś choróbskiem, albo kontuzją. Kontuzją zazwyczaj wtedy, gdy mimo, stwierdzenia faktu, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż nasze wyobrażenie o niej, brniemy w nią...Mimo tak zwanych znaków ostrzegawczych - dalej kontynuujemy swój spacer, czy raczej już ucieczkę w...no właśnie- w co?

W wyobrażenie o życiu idealnym, w pragnienie miłości bezwarunkowej, w pożądanie niewyobrażalnej fascynacji czymś, co jest tylko wytworem naszej wyobraźni, czy raczej skutkiem ubocznym pogoni za szczęściem.

Na szczęście przerwanie tego błędnego koła ułudy jest banalnie proste - wystarczy uświadomić sobie, że szczęście już mamy. Mamy wszystko, czego potrzebujemy do szczęścia, bo każdy ma siebie, a szczęście jest po prostu w nas.
Już to wiesz.

Teraz - wystarczy, że to poczujesz. Jak poczujesz, nie będziesz więcej szukać.






1 komentarz: