piątek, 6 stycznia 2017

Teraz i Tu się stało...

Właśnie dojrzałam na czyjeś stronie, że ktoś cytuje moje przemyślenia...jeszcze jakiś czas temu wkurzyłabym się niezmiernie - bo jakże to tak - bez podania autora? Przecież te kilka wersów to moje dzieło, a ktoś robi wrażenie, jakby to on, ona w tym przypadku...:)






A dziś?

Dziś jestem zadowolona, że komuś się spodobało, że użył tych kilku słów, po to by się komuś podobało:)

Mnie się to podoba - co więcej - czuję entuzjazm do dalszego działania!

Prostymi słowy - jeszcze nie jestem znana, a już mnie cytują:)




...i nikt tego nie cofnie...nikt nie zatrzyma - ruszyła maszyna!

Bo Teraz i Tu się stało, Tu i Teraz zadziało!

Dziękuję Pani Izie:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz