Przejdź do głównej zawartości

Na kolację: pomysł na obiad - zupa ala ramen




Wczoraj byliśmy na Termach Maltańskich.
Polecam - zarówno termy, jak też zakup biletu online, bo można utknąć w długiej kolejce.

Tak samo polecam zupę, która czekała na nas po powrocie. Mój Kuba ma już tyle lat, że rzadko wybiera się z  nami na wycieczki, za to coraz częściej bawi się w przedsmak dorosłości, czyli m.in. gotowanie.

Zupa, którą przygotował była zainspirowana japońskim rosłem, czyli Ramen.










Przyznam się, że nie bardzo spodobał mu się pomysł wrzucenia jego wersji do netu,
ale wiem, że tu nie  zagląda, więc co mi tam:)

Przede wszystkim jednak, jego ramen był smaczny, a mój blog nie jest blogiem kulinarnym, i mogę sobie pozwolić na brak profesjonalizmu, więc  po prostu Wam napiszę, co też Kuba przygotował tym razem.

rosół ala ramen


Składniki:

garnek, w zależności od ilości mięsa:)


makaron ze skrobi kukurydzianej i z kiełków fasoli mung
mięso wieprzowe
słoiczek z pędami bambusa
imbir
seler
kukurydza (puszka)
kapusta pekińska
4 marchewki
mieszanka przypraw do zup (seler, marchew. pietruszka, cebula, por, lubczyk)
ziele angielskie
pieprz czarny ziarnisty
2 duże cebule
2 łyżki sosu rybnego
1,5 łyżki  jagód goi
por do dekoracji













Jak zrobić?

W skrócie:

1. Zagotować mięso. Pamiętajcie, by dokładnie je przedtem umyć.

2. W międzyczasie przygotować warzywa:
- cebulę pokroić w piórka,
- kapustę posiekać
- marchew w cienkie słupki
- imbir w plastry
- seler w plastry
- kukurydzę odcedzić, przelać wodą


3. Jak tylko mięso się zagotuje, odszumować. Wrzucić przygotowane uprzednio warzywa. Dorzucić odsączone pędy bambusa, jagody goi.
Doprowadzić do "prawie" wrzenia i skręcić na najmniejszy ogień. Dosmaczyć naturalną mieszanką do zup, kilkoma ziarenkami ziela angielskiego i czarnego pieprzu i sosem rybnym. Gotować łącznie ok. 6 godz., od czasu do czasu mieszając.

4. Przygotować klopsiki z mięsa mielonego - takie tradycyjne, najlepiej ze sprawdzongo przepisu,
lub kliknijcie na foto i zajrzyjcie, jak to kiedyś robiłam z Viki:)

 Klopsiki wg Viki


5. Po ok.5 godz gotowania, dorzucić do zupy klopsiki. Gotować całość jeszcze ok.godzinę. Cały czas na małym ogniu.

6. W wolnym czasie ugotować makaron, zgodnie z przepisem na opakowaniu.

7. Pod koniec gotowania dorzucić por, np. pokrojony na 3 części - w długie paski, żeby było łatwiej wyjąć.

8. Przed podaniem można wyjąć ziele  angielskie, pieprz i  imbir.

9. Całość wymieszać z ugotowanym makaronem.

9. Podawać w ładnych miseczkach, każdą zupkę ozdobić porem.




A teraz  kilka szczegółowych opisów - jak komu chce się jeszcze czytać:)


Wszystkie gotowe dodatki, oprócz  przypraw, kupiłam w  Lidlu, bo to mój ulubiony sklep.
Przypraw  używam Marco Polo.

Jeśli chodzi o mięso, Kuba użył to co było w lodówce, a był to kawał bardzo mięsnego żebra (trójkąt) ze świni puławskiej - nie byle jakiej, bo karmionej paszami bez GMO, ale o tym innym razem, a póki, co jak chcecie wiedzieć więcej, kliknijcie  na napis bez GMO.

Z kolei kawał łopatki, pochodzącej z tej samej świni, przeznaczył na klopsiki, czyli zrobił, tzw. mielone.


Być może smak zupy uzyskał dzięki mięsu, a być może przez swoją całkowitą improwizację, bo improwizować w kuchni uwielbia bardzo:)

Nie raz będziecie mieć okazję poczytać o jego pomysłach na obiad, które z przyjemnością zaserwuję Wam w porze późno-kolacyjnej:)

Zajęcie akurat na wieczór przed komputerem, a obiad idealny na następny dzień:)
Polecam!




Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kolorowa Zabawa blogowa - Tęczowy foto-tydzień

Co tu robić jak za oknem jest jak jest...  bawić się! Więc się bawmy! Zapraszam więc do zabawy blogowej: Tęczowy foto-tydzień Każdego dnia na blogu umieszczamy zdjęcie w innej kolorystyce - zdjęcie naszego dziecka oczywiście. Tytuł posta to dzień tygodnia i kolor - lista kolorków na dole :) Tematyka foto - dowolona -  jak będzie dzień czerwony, to można umieścić księżniczkę na czerwonym dywanie, albo naszego synka w towarzystwie zaprzyjaźnionych strażaków, a jak będzie zielony, to rodzinny piknik na zielonej łące, a może zieloną żabę wypatrzoną nad stawem i z uśmiechem na twarzy prezycyjnie oznaczoną palcem wskazującym przez naszego szkraba;). Myślę, że kreatywne mamy kochające fotografować będą miały duże pole do popisu - dlatego konkurs ogłaszam już dzisiaj, ale zaczynać się będzie dopiero w przyszłym tygodniu. A teraz krótko o zasadach, a w zasadzie ich braku - bo jedyna zasada to dobra zabawa! 1. Każdego dnia na swoim blogu umieszczamy jednego posta z...

Dziecko na Warsztat - nauka i wyjątkowe eksperymenty naukowe:)

W Dziecku na Warsztat udział wzieliśmy, a dziś na warsztat naukę braliśmy:) A wszystkie eksperymenty naukowe dzisiaj robione,  pod okiem Profesora Ciekawskiego były przeprowadzone:) Family Park , czyli dziecięce centrum naukowe zorganizowało dziś dla rodziców i dzieci warsztaty grupowe. Julka, Michalina, Viktoria, Dawid, Kacper i Mikołaj,  razem się bawili - zobaczcie jak naukę przez zabawę ćwiczyli:) Na początek zwiedziliśmy Pracownię Profesora Ciekawskiego Jest to miejsce pełne niesamowitych przedmiotów i atrakcji, dzięki którym dzieci mogą bawić się, a jednocześnie zapoznać z różnymi prawami chemii, fizyki i innych dziedzin nauki - co najfajniejsze - mogą się tam już "bawić" nawet takie małe szkraby, jak moja Viktoria  furorę robiły bańki:) Były lamy elektronowe i efektowne złudzenia optyczne niektórzy nawet głowę starcili dla eksperymentowania:) Kacper Viktoria Dawid Julk...

Alfabet kulinarny wg Viki, czyli Warsztaty kulinarne Dziecka na Warsztat

Dziś  kulinaria rządzą na blogach u nas też w kuchni była przygoda, więc w ramach projektu Dziecko na Warsztacie nasz kulinarny alfabet poznacie. Zapraszam do poczytania: jak K uchareczka U gotowała L ybę I N arobiła A mbarasu R adosnego I A petytu :))) A - jak apetyt - na co? na zabawę wyśmienitą! - a przy okazji potrawę smakowitą;) I czyli instrukcje jak wykonać danie -  a wszystko to przez Viki zostanie pokazane: Filety rybne oczywiście zostały przygotowane przeze mnie - ale reszta tego etapu - czyli przygotowanie do smażenia - należało już do Viktorii. Do przyprawienia użyliśmy pieprz cytrynowy - jest to gotowa mieszanka przypraw firmy Prymat - w swoim składzie oprócz pieprzu ma też sól, czosnek, cebulę i cytrynową skórkę. Mieszanka do ryb - jak znalazł - w dodatku za rozsądną cenę! Z racji, że uwielbiam natkę pietruszki, a Viki spodobało się przyprawianie ( a z pieprzem, nawet cytrynowym nie warto przesadzić;) - ryby zostały jeszcze dopraw...